środa, 17 lipca 2013

Parki Narodowe Grand Teton i Glacier

Po  dniach spędzonych w Yellowstone ruszyłem dalej w drogę. Pierwszym etapem podróży był przejazd przez Park Narodowy Grand Teton, który położony jest na południe od Yellowstone. Pierwotny plan zakładał jedynie przejazd przez park, lecz widoki jakie zobaczyłem sprawiły, że zdecydowałem się na dodatkową wycieczkę. Przepłynąłem promem przez malownicze jezioro Jenny Lake a następnie wspiąłem się na szczyt zwany "Inspiration Point". Panorama stamtąd jest rzeczywiście inspirująca.
W drodze na Inspiration Point

Widok z promu - w tle góry Grand Teton

Widok z Inspiration Point na jezioro Jenny Lake


Po tej krótkiej przerwie wróciłem na drogę i po objechaniu pasma gór Grand Teton odbiłam na północ w kierunku parku Glacier. Dotarłem tam następnego dnia po południu i znowu udałem się w góry - tym razem aby podziwiać lodowiec oraz jezioro Josephine Lake. Park Narodowy Glacier położony jest przy samej granicy z Kanadą (tam park ma nawę Waterton) i jest miejscem gdzie wciąż można oglądać lodowce. Przewidywania naukowców mówią, że za 20 lat widoki w tym parku będą wyglądały zupełnie inaczej z uwagi na globalne ocieplenie...
Nad jeziorem Josephine Lake, w tle lodowiec Grinelli

Okolice jeziora Swiftcurrent Lake

Okolice jeziora Swiftcurrent Lake

Widok na lodowce znad jeziora Swiftcurrent Lake

Po nocy spędzonej na kempingu nastąpiła bardzo wczesna pobudka i o godz. 7.00 ruszyłem w trasę - którą była "Going to the Sun Road". Jest to bardzo malownicza trasa i bardzo popularne miejsce  do odwiedzenia, na na dodatek są tam robione roboty drogowe. Dzięki wczesnemu wyjazdowi udało mi się dojechać do kulminacji (przełęcz Logan Pass) praktycznie będąc sam na drodze :-) Mając chwilę czasu w zapasie udałem się na szlak w kierunku jezioro Hidden Lake - całego nie mogłem jednak odwiedzić, gdyż szlak w połowie został zamknięty z uwagi na obecność niedźwiedzi.
Na kempingu w parku Narodowym Glacier

Wschód słońca widziany z namiotu

Jezioro Sant Mary Lake
 
W drodze do jeziora Hidden Lake

Połowa lipca a ja na śniegu - zupełnie jak na Nordkapp ;-)

Tak, tu wciąż leży 1,5 m śniegu !


2 bawiące się świstaki

Jezioro Hidden Lake

Ja i jezioro Hidden Lake


Po krótkiej przerwie nad jeziorem McDonald Lake przejechałem przez stan Montana, następnie Idaho i wjechałem do stanu Washington. Dzisiaj przede mną 450 mil / 700 km do Port Angeles - jutro będę zwiedzał Park Narodowy Olympia.

Kilometry:
niedziela 14 lipca: 404 mil / 646 km, od początku 2754 mil / 4406 km
poniedziałek 15 lipca: 252 mil / 403 km, od początku 3006 mile / 4810 km
wtorek 16 lipca: 334 mile / 534 km, od początku 3340 mil / 5344 km

5 komentarzy:

  1. Piszemy komentarz testowy. Aldona i BS
    Jestesmyzachwycone. :-) Obejrzymy jeszcze raz i jeszcze raz ...,
    Zyczymy szerokiej drogi i serdecznie pozdrawiamy. Zokazji Twojej podrozy kupilam tableta i pisze. AR

    OdpowiedzUsuń
  2. Kuba,
    Na samym Nordkappie śniegu wcale nie było. Wyprawa super. Trzymamy kciuki. Czy można rozbijać namiot na dziko? Gdzie kupujesz jedzenie na tym odludziu? Zosia i Jurek

    OdpowiedzUsuń
  3. Kuba przyjął taktykę skautów, jak nie upolujesz to nie zjesz. Życzę udanych polowań bo swistakiem brzuszka nie zapelnisz, a drogi do niedzwidzi pozamykane. :-D

    Życzę szczęścia
    Michal,Ania,Karol i Laura

    OdpowiedzUsuń
  4. A świstaki były w wersji "lazy marmot" czy "crazy marmot"?
    Podobne do naszych tarzańskich .... Ale w Tatrach sa płochliwe i zawsze widzieliśmy je z daleka. No poza tymi młodymi, ktore kiedyś szalały pod Wołowcem.
    BS

    OdpowiedzUsuń
  5. Kuba, świstaki przynajmniej tłuste? Pożywne?
    Gumowych drzew, bo dobre, proste jak strzelił drogi, to już masz.
    KrzySk

    OdpowiedzUsuń