poniedziałek, 8 lipca 2013

W drodze - poznawanie nowego

Witam,
u mnie wciąż poniedziałek wieczorem - i tym samym pora na podsumowanie dwóch kolejnych dni mojej podróży. Każdy z nich miał swoją specyfikę o której piszę poniżej.

Wczorajszy dzień, niedzielę, spędziłem...za kierownicą. Planując swoją wyprawę zakładałem, że co jakiś czas czeka mnie przejazd "Interstate" czyli tutejszym odpowiednikiem autostrad. Ta którą jechałem nosi numer 90 i w ciągu 8 godzin przejechałem nią 900 km, w tym czasie podróżując ze stanu Wisconsin, przez stan Minnesota do stanu Dakota Południowa.
Wjazd do 3-go stanu na mojej drodze

Przerwa po drodze - najważniejsze to cień i dużo wody.

Wjazd do Dakoty Południowej. Ciekawostką jest że prawo tu przewiduję aby każdy 5 mil odcinek autostrady miał 1 milę o długości prostej, tak aby można to wykorzystać jako pas lądowania w sytuacji awaryjnej.

Przymusowa przerwa pod wiaduktem. Problemem był bardzo silny wiatr, przy którym ciężko było utrzymać się w pasie.


Ciekawostką jest że w Dakocie zmienia się strefa czasowa, jednak nie jest ono powiązana z granicą stanu. Z tego wynikła "nie wiedza" nawigacji, która jak widać poniżej twierdzi że podróż w czasie jest możliwa (czas obecny to lewy górny róg).

Hmm, 62 mile do celu, dojazd o 18.51 - super, choć aktualnie jest 18.58 ;-)
 
Dzięki wczorajszej jeździe, dłuższej od oryginału, liczyłem na więcej czasu w Parku Narodowym Badlands. Niestety pogoda pokrzyżowała plany - każdy chwila to nieustanna ucieczka przed deszczem. Dopiero na końcu parku wyszło słońce, lecz chmury wciąż były tuż tuż za mną.
Badlands - gdy świeci słońce, kolory między warstwami są jeszcze lepiej widoczne.




W związku z tym nastąpiła zmiana planów - i udałem się pod ziemię, czyli do Parku Narodowego Wind Cave. Poniższe zdjęcia pokazują ciekawe formy jakie tu występują.
Geologiem nie jestem, za to pani przewodnik mówiła o tym jako o negatywach pęknięć które były w skałach.

A tu wjazd do 2go parku mojej drodze.

Ta sama tablica ale z drugiej strony - parki sąsiadują ze sobą - a ja będę go jeszcze dokładniej zwiedzał jutro.


Jutrzejszy dzień to park Mount Rushmore oraz Crazy Horse...a jak się uda także jedno miejsce dobrze znane z filmów ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz