piątek, 26 lipca 2013

Przejazd przez Big Sur


Dzisiejszy dzień to niesamowite widoki i wrażenia. Wyjechałem rano z Monterey aby na Big Sur móc spędzić tyle czasu ile będę chciał. To była słuszna decyzja – gdyż droga warta jest spędzenia na niej dużo więcej niż sam czas przejazdu. Na dodatek warunki pogodowe nie są łatwe – niskie chmury, silny wiatr i bryza od oceanu powodują, że jazda wymaga dużej uwagi.



 

Fantastyczne wrażenie sprawiły spotkane zwierzęta – lwy morskie. Akurat rozpoczyna się ich okres godowy i dużo czasu spędzają ze sobą na plażach.
 


Po przejechaniu Big Sur moja droga dalej prowadziła wybrzeżem oceanu aż do niesamowicie długich kalifornijskich plaż.




 

Ostatni etap mojej jazdy to dotarcie do hotelu – tym razem w samym Los Angeles, 1.5 mili / 2.5 km od bulwaru Hollywood. Ostatnie 10 mil / 16 km jechałem godzinę – i to zostało uznane za szybki przejazd przez LA. Jutro mój motocykl przejdzie przegląd a ja przejdę się po wielkim mieście ;-)



Kilometry:
piątek, 25 lipca : 336 mil / 538 km, od początku 6549 mil / 10478 km
 

1 komentarz:

  1. No i widzisz - pogoda też może namieszać. Nie zawsze jest dopasowana do naszych życzeń. I na plaży nie poleżałeś .... Ale plaża ładna, piaszczysta, z żółtym piaskiem i pusta. Tak lubimy.
    A te lwy morskie to w ogóle zwracają uwagę na ludzi? Może mają jakiegoś "strażnika", albo ostrzegacza?
    My:-)

    OdpowiedzUsuń