sobota, 13 lipca 2013

Yellowstone jest wielkie !!!


Piszę to siedząc w namiocie przed moją ostatnią nocą w Yellowstone (opublikuję gdy tylko będę miał dostęp do internetu). Spędziłem tu 2,5 dnia i mogę powiedzieć, że warto było zrobić tu aż tak długi postój. Udało mi się zobaczyć prawie wszystkie z najważniejszych atrakcji, a także zrobić kilka dodatkowych pieszych wycieczek.

Numer 1 na mojej liście to bez wątpienia Grand Canyon of Yellowstone. Widoki jakie można podziwiać są naprawdę fantastyczne, a sama rzeka Yellowstone wygląda naprawdę groźnie.


Widok z północnej strony
 

Południowa strona - najniższy poziom

Południowa strona - droga powrotna to 352 schody...


Drugie miejsca zajął gejzer Norris – zarówno kolorystyka, jak i różnorodność form i zachowań pozwoliła mi zrozumieć ogrom sił natury jakie są tutaj zgromadzone.







 
Ostatnie miejsce na podium zajęła dolina Lamar – super przestrzeń, fantastyczne widoki i … mniej ludzi niż przy głównych atrakcjach.

Dolina Lamar

 
Trout Lake

 W strumyku do tego jeziora pod prąd płyną pstrągi !

Ponadto widziałem gejzery: Old Faithful (gdzie naprawdę czas następnego wybuchu jest do przewidzenia z dokładnością +/- 10 minut !), Mammoth Hot Springs (z niesamowitymi tarasami),  West Thumb (położony tuż nad samym jeziorem Yellowstone) oraz wiele innych (które są na zdjęciach i filmach).


Tłum czekający na obudzenie się gejzeru

Old Faithful zaczyna pokaz
 



Panorama jeziora Yellowstona, strona zachodnia

Dack Lake - małe jezioro nad którym byłem zupełnie sam !
 
 
 
Poza tymi atrakcjami w Yellowstone co chwilę obecne są zwierzęta. Nie widziałem niedźwiedzia ani wilka – może to i dobrze – ale za to bizony, jelenie i nawet śpiącego łosia. Udało mi się nawet zrobić zdjęcie pieskowi preriowemu, które w poprzednich parkach uciekały na odgłos włączanego aparatu.
Bizon o poranku
Łanie w południe
Bizon po południu
 

Ciekawym doświadczeniem jest spanie na kempingu – wszystko co ma zapach (jedzenie, kosmetyki itp.) musi być na noc zamknięte w „bear box”, który jest tak skonstruowane, że miś nie ma szans go otworzyć.
"Bear box"

Na kempingu
Przy wyjeździe zostawia się kartę meldunkową w skrzynce.
 

Jutro kolejna atrakcja – park narodowy Grand Teton, a następnie zwrot na północ i jazda do parku narodowego Glacier.

 

Ps. Dziękuję za komentarze i uwagi, jedną z nich właśnie wprowadzam.

Kilometry:

czwartek 11 lipca: 188 mil / 301 km, od początku 2128 mil / 3405 km

piątek 12 lipca: 138 mil / 221 km, od początku 2266 mile / 3626 km

sobota 13 lipca: 84 mile / 134 km, od początku 2350 mil / 3760 km

4 komentarze:

  1. Ale super!!! Taka gotująca się woda pod nogami? Ciekawe jak się po tym chodzi? Na zdjęciach wygląda niesamowicie! Fotografuj dalej! :)
    KS

    OdpowiedzUsuń
  2. A i zdecydowanie lepiej wyglądasz na zdjęciach bez kasku ;)
    KS

    OdpowiedzUsuń
  3. Yellowstone - to jest jedna z rzeczy, które chciałabym zobaczyć i tu Ci zazdroszczę. Czy jak się tam idzie to czuć ten niestabilny grunt? A ludzie nie próbują zejśc ze ścieżki - ot tak po prostu z ciekawości? Mnie by korciło bardzo ....
    BS

    OdpowiedzUsuń
  4. Piekne zdjecia, wspaniala przyroda i przygoda, chcielibysmy tak podrozowac.
    M&O

    OdpowiedzUsuń