sobota, 20 lipca 2013

Park Narodowy Olympic oraz punkt zwrotny wyprawy

Park Narodowy Olympic od początku planowania był na mojej liście miejsc do odwiedzenia. Wiele opinii na temat tego parku obiecywało wiele - i mogę potwierdzić, że to prawda.
Park zacząłem od zwiedzania w środę wieczorem, pojechałem do tzw. Hurricane Ridge. Droga super, widoki fantastyczne - i na dodatek ilość spotkanych zwierząt i ludzi prawie taka sama :-)

Zdjęcie (a nie pocztówka) w Hurricane Ridge

Ja i BMW R1200RT na pustym parking w Hurricane Ridge

Czwartek rozpocząłem od obejrzeniu jeziora Crescent Lake, a następnie pojechałem do Neah Bay skąd udałem się na Cape Flattery - (prawie) najbardziej wysunięty na północny zachód punkt spośród 48 stanów kontynentalnych. I stąd właśnie moje wyprawa ma nowy kierunek, gdyż teraz będę głównie podróżował na południe i wschód.
Nad jeziorem Crescent Lake

W Neah Bay odwiedziłem muzeum Indian Makah

Cape Flattery - (prawie) najbardziej północno-zachodni punkt USA.
Stąd zmiana i jadę na południowy - wschód.

Wybrzeże przy Cape Flattery

Droga na Cape Flattery

Kolejnym punktem było odwiedzenie plaż nad Pacyfikiem. Wieczorem udałem się na malowniczą Rialto Beach, a wczoraj rano na interesującą Ruby Beach.
 

Plaża Rialto Beach i ogromne pnie zwalone przez tsunami

Plaża Rialto Beach - w tle skała "The whole in the Wall"

Odpoczynek na plaży Rialto Beach ;-)

Jedyny mój towarzysz w piątkowy poranek

Plaża Ruby Beach

Na plaży Ruby Beach

Na plaży Ruby Beach

Znaki wskazujące kierunek ucieczki na wypadek tsunami

Bardzo się cieszę, że zdecydowałem się dodać ten park do mojej wyprawy. Warunki klimatyczne są cięższe niż gdziekolwiek (w tak silnym wietrze nawet samochodem jechałoby się ciężko) i miałem dużo szczęścia z pogodą (tylko wczoraj poranna mżawka) stąd moje zadowolenie.

Wczorajsze popołudnie spędziłem jadąc na południe, w kierunku Kalifornii. Określenie "spędziłem" jest właściwe gdyż przejazd 10 mil (16km) autostradą od Portland zajął mi ... 1 godzinę. Mam więc nauczkę i będę unikał jazdy autostradami przez duże miasta.

Dziś wyprawa do Parku Narodowego Crater Lake w stanie Oregon - kolejne dni to  zwiedzanie parków w Kalifornii.

Kilometry:
środa 17 lipca: 436 mil / 698 km, od początku 3776 mil / 6041 km
czwartek 18 lipca: 240 mil / 384 km, od początku 4016 mile / 6426 km
piątek 19 lipca: 323 mile / 517 km, od początku 4339 mil / 6943 km

3 komentarze:

  1. Widziałeś prawdziwych Indian Makah? Żyje ich tam ok. 2000 (informacyjna potęga internetu). I są wielorybnikami. Czy to co zwiedzałeś było w typie skansenu, czy były też rzeczy współczesne?
    BS

    OdpowiedzUsuń
  2. A nie pamiętasz, że jak się idzie na plażę to bierze się kocyk, kąpielówki i ręczniczek? Nic dziwnego, że siedziałeś na pniu, bo na takich kamieniach to nie bardzo wygodnie - uwiera. Ale obecność skał i wysp nadaje plaży własny charakter.
    Czy woda na zdjęciu "Wybrzeże przy Cape Flattery" to morze/jezioro/rzeka?
    BS

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej Qba,
    Ładnie się rozkręca, bardzo ciekawe, brakuje jednak zdjęć właśnie z takich sytuacji o których piszesz, godzina na autostradzie, zwykle rzeczy po prostu prawda o USA i twojej podróży.
    Michał z rodzinną

    OdpowiedzUsuń