W tym czasie mój motocykl przeszedł pełen przegląd, dostał również komplet nowych opon.
Jest to motocykl BMW, model R1200 RT, z 2011 roku, który wyposażony jest w:
- 2 kufry boczne i 1 centralny, dodatkowo mam swoją torbę przyczepioną w miejscu pasażera;
- elektronicznie sterowaną szybę przednią (bardzo przydatna do kierowania wiatru na mnie gdy gorąco lub nade mnie gdy pada deszcz);
- tempomat (bez tego prawa dłoń byłaby cały czas w pracy trzymając gaz);
- radio i podłączenie do iPhone (więc mogę jechać w ciszy lub słuchać mojej muzyki);
- podgrzewane manetki (używałem kilka razy, wcześnie rano i w górach)
- układy bezpieczeństwa (ABS oraz ACS - system kontroli trakcji), do tej pory nie były w użyciu.
Prosto po przeglądzie
Po odebraniu motocykla przejechałem do Joshua Tree - śpię w motelu 500 m od wjazdu do parku narodowego, który odwiedzam jutro.
Zdjęcie własnego cienia ;-)
Droga na pustyni
Połowa takiej długiej trasy - to należy się przerwa, nawet mała. I nareszcie napisałeś coś o ludziach wokół ciebie. Nie tylko "wokół góry, góry i góry ....". Chociaż napis na koszulce mówi co innego.
OdpowiedzUsuńMy:-)
No a gwiazd na żywo nie było? ;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie też się zastanawiam, czy z ludźmi nie gadasz tam? Chyba jest okazja do nawiązania znajomości, czy choćby obserwacji? Jak tam się zachowują rdzenni amerykanie?
Dobrze, że motor dzielnie się trzyma! Ale czemu nowe opony?
KS