czwartek, 8 sierpnia 2013

Park Narodowy Everglades

Park Narodowy Everglades położony jest bardzo bardzo daleko od poprzednich parków jakie zwiedzałem. Jest to szczególne miejsce i zdecydowanie warte jest wysiłku aby tutaj dotrzeć.



Po drodze do Everglades zajechałem na piaszczystą plażę w Naples

We wtorek udałem się na obejrzenie części zachodniej. Zacząłem od wycieczki łódką z Everglades City - niesamowita przyroda, która rośnie w mieszance wody słonej (z Zatoki Meksykańskiej) oraz słodkiej (z lądu). Dodatkowo masa ptaków oraz delfin w naturalnym środowisku ! Ta część parku nosi nazwę "Ten Thousand Islands" - według definicji wyspa to min 1 drzewo ;-)

Nasza łodka




Zrobić zdjęcie delfinowi to naprawdę sztuka ;-)




 
Następnym etapem była wycieczka po Shark Valley - pomimo nazwy rekinów tam nie ma, są natomiast aligatory. W sezonie suchym (który na Florydzie trwa od grudnia do kwietnia) można ich podobno zobaczyć setki...ale wtedy są tutaj także tłumy turystów...


Leżał przy samej drodze...

...i schował się do wody dopiero przy nas






Nasz autobus


A tu młody - 2-3 letni - aligator

Wczoraj rano przejechałem malowniczą trasą do Flamingo - południowej części parku. Miejsce to wciąż jest w odbudowie po huraganie Katrina z 2005 roku. Wycieczka piesza po okolicy byłaby bardzo trudna gdyż ilość komarów jest tutaj niewyobrażalna - ta zostaje na (być może przyszły) zimowy wyjazd na Florydę.


Wysokość 3 stopy (1 metr) nad poziomem morza




Kilometry:
wtorek, 6 sierpnia: 375 mil / 600 km, od początku 10103 mile / 16165 km

3 komentarze:

  1. Ej, podoba mi się ta wyspa! same drzewa ;)
    A zwierzaki to chyba pelikan, kormoran, czapla siwa... Ale nie wiem co to jest z rozłożonymi skrzydłami na drzewie... Coś mówili?
    I panoramy niezłe! Tyle zieleni! :)
    KS

    OdpowiedzUsuń
  2. Zestresowalam sie widzac aligatora tuz przy Twojej drodze-nie bales sie robic mu zdjecia? Dobrze ze uciekl do wody a nie na szose!
    Ciesze sie gdy widze Cie usmiechnietego i zadowolonego!
    Szerokiej drogi!! AR.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zmiana "klimatów" jest bardzo widoczna - nie ma gór za to woda, drzewa i wielka zieloność. Na oglądanie aligatorów niekoniecznie bym tam pojechała, ale ptaszyska i delfiy - to czemu nie.
    Ja:-)

    OdpowiedzUsuń