Droga 66 to jedno z miejsc ikon dla wielu ludzi na świecie,
a w szczególności dla motocyklistów. Będąc w USA ja również chciałem poczuć
choć trochę klimatu tej drogi. Mój plan zakładał więc odwiedzenie miejsc, które
zachowały swój klimat i wygląd pomimo upływu lat.
Pierwszym z takich miejsc było Williams – ostatnie miasto, w
którym Route 66 zniknęła na skutek otwarcia autostrad międzystanowych.
Następnie odwiedziłem Flagstaff, gdzie mój motel – jak dawniej – położony był
bardzo blisko torów kolejowych.
Następnego dnia rano odwiedziłem kimatyczne Winslow oraz Hoolbrok, a następnie po przekroczeniu granicy stanu Nowy Meksyk dojechałem do Albuqerque.
W Hoolbrok wciąż działa kultowy Wigwam Motel
Kolejnego dnia odwiedziłem muzeum samochodowe w Santa Rosa – niektóre z aut wyglądają naprawdę fantastycznie, a następnie przekroczyłem granicę stanu Teksas i dotarłem do miejscowości Adrian, która leży dokładnie w połowie Route 66 pomiędzy Los Angeles i Chicago.
Kolejne miejsce to Cadillac Ranch – wygląda podobnie jak na zdjęciach, ale nie tak samo gdyż każdy może dodać własne graffiti. W Big Texan zasmakowałem fantastycznego steka J.
Wczoraj odwiedziłem Route 66 muzeum w Clinton w stanie Oklahoma. Niesamowite miejsce – opowiada całą historię Route 66 od pomysłu, przez wykonanie aż do końca.
Dodatkowym wyzwaniem na trasie Route 66 była pogoda – miałem jazdę w deszczu (ponad godzinę padało non-stop) oraz w bardzo silnym i porywistym wietrze (wiało od południa i ciężko było utrzymać się w pasie jazdy nawet jadąc z 30 mil/godzinę (50 km/h).
O ile czas i pogoda pozwolą wrócę jeszcze na Route 66 w drodze do Chicago. A przejechanie całą drogą 66 – od wschodu na zachód – pozostanie jako plan na nieokreśloną przyszłość.
Kilometry:
Czwartek, 1 sierpnia: 342 mile / 547 km, od początku 7 968 mil / 12 749 km
Piątek, 2 sierpnia: 294 mile / 470 km, od początku 8 262 mile / 13 219 km
Sobota, 3 sierpnia: 367 mile / 587 km, od początku 8 629 mil / 13 806 km
O rany, ale mania z tą cyfrą, wszędzie gdzie nie spojrzysz - "66"! Nie dostałeś oczopląsu? :D Pisz, pisz, i dokumentuj wszystko. Czuję że nazbierasz niesamowitą ilość wspomnień! Uściski! KS
OdpowiedzUsuńJak na drogę, której nie ma to jest bardzo ciekawa. Widać, że można poczuć klimaty historyczne. I że się nieźle bawisz.
OdpowiedzUsuńMy:-)