sobota, 17 sierpnia 2013

Koniec … ale czy na pewno ?


Wczoraj w południe nastąpił ten moment- dojechałem do miejsca startu, które opuściłem 6 tygodni wcześniej. Wtedy byłem pewien energii, ciekawości i nie wiedziałem co zobaczę. Wczoraj byłem pełen wrażeń i przeżyć, poziom energii był jakby trochę mniejszy.

Ponieważ cały wyjazd udało się przejechać bezpiecznie bez żadnego wypadku (bezpieczeństwo przede wszystkim !) zwrot motocykla był szybki i bez problemowy. Potem przepakowałem swoje rzeczy do walizek i przebrałem się w „cywilne ubranie”. Następnie wraz ze Scott-em i jego żoną pojechaliśmy do Lake Geneva, gdzie zostałem zaproszony na kolację. Była ona w miarę wczesna gdyż czekała nas wczesna pobudka na ryby.

 

Scott, jego tata oraz kuzyn Stev, zabrali mnie dziś z hotelu o 3.30 rano i pojechaliśmy nad jezioro Lake Michigan. Po zabraniu wszystkich rzeczy wypłynęliśmy i zaczęły się przygotowania do łowienia. To ciekawy proces – ja uczestniczyłem w nim po raz pierwszy więc poznałem wiele nowych rzeczy. Po obejrzeniu wschodu słońca i cierpliwym oczekiwaniu mieliśmy pierwsze branie – dostałem przyjemność złowienia, udało mi się wyciągnąć 5 funtów (2,5 kg) tęczowego pstrąga. Po pewnym czasie szczęście dopisało Stev-owi  a następnie raz jeszcze mi ;-) W sumie złowiliśmy 3 bardzo ładne sztuki – więc moje ostatnia przygoda w USA też okazała się sukcesem.

 
Wschód słońca na jeziorze Michigan
 
Moja złowiona ryba - pstrąg tęczowy :-)
 
Efekt naszej dzisiejszej wyprawy


Po powrocie i spakowaniu się Scott odwiózł mnie na autobus, którym dotarłem na lotnisko w Chicago. Teraz czekam na lot do Warszawy – i tam wyprawa zatoczy pełne koło.


To było niesamowite przeżycie, podróż o której myślałem od sporego czasu. Jestem szczęśliwy że udało mi się tego dokonać … i że cały i zdrowy wracam do Europy J

Kilometry:

Piątek, 16 sierpnia: 64 mile / 103 km, od początku 12 818 mil / 20 624 km

4 komentarze:

  1. Podrozowalam razem z Toba dzieki pieknym zdjeciom i ciekawym komentarzom! Przezywalam i trzymalam kciuki! Udalo sie!!! Musisz to koniecznie upowszechnic! Wielkie GRATULACJE za pomysl realizacje i ciekawe upowszechnienie wiedzy o USA.Brawo za bezpieczenstwo przede wszystkim. Oczywiscie polowu tez gratuluje! Do zobaczenia w Polsce!

    OdpowiedzUsuń
  2. Poprzedni komentarz napisala A R. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. No gratulacje!!! Cieszę się że wszystko Ci się udało zrealizować! No i że wracasz cały i zdrowy! A ta ryba na koniec to wisienka na torcie (heh, trochę inny miała zapach zapewne ;) )
    Do zobaczenia!
    KS

    OdpowiedzUsuń