Po wtorkowym deszczu pogoda się poprawiła – w środę miałem
jeszcze kilka opadów, jednak nie były one duże. Za to wczoraj wjechałem w
strefę wyżu i – wg zapewnień synoptyków – nie powinienem już zmoknąć aż do
wylotu USA.
Środa upłynęła pod znakiem jazdy – przejechałem ze stanu
Wirginia Zachodnia przez Pensylwanie, Ohia aż do Indiany.
Za to wczoraj, po 2
godzinach jazdy dojechałem do Illinois – zamiast prostej drogi do Chicago
nadłożyłem trochę aby wjechać ponownie na Route 66. Dzięki temu udało mi się
zobaczyć trochę więcej historycznych miejsce – i tym bardziej wiem, że przejazd
całą drogą Route 66 zostanie jako mój cel na nieokreśloną przyszłość.
Gdy zobaczyłem tą tablicę dotarło do mnie że objechałem dookoła USA !
Historyczna stacja w Springfiled,
Pamiątkowy dystrybutor w Williamsville
Muzeum Route 66 w Pontiac
Stacja benzynowa w Odell
Stacja benzynowa w Dwight
Jutro przed odlotem napiszę też ostatni wpis na blog – u,
aby symbolicznie zakończyć moją podróż.
Podróż, która na długo zostanie w mojej pamięci J
Kilometry:
Środa, 14 sierpnia: 450 mil / 724 km, od początku 12 465
mil / 20 056 km
Czwartek, 15 sierpnia: 287 mil / 462 km, od początku 12 752
mil / 20 518 km
Brawo!! ze wrociles na droge 66, ktora doprowadzila Cie do poczatku wyprawy!!! Gratuluje objazdu dookola USA.Stacje paliwowe fajne,szczegolnie w porownaniu z Twoim wyposarzeniem, a co na to Twoj towarzysz motocykl? Ciesze sie ze dojezdzasz do mety z mnostwem wrazen, usmiechniety i zadowolony!! Pozdrawiam! AR.
OdpowiedzUsuńNo i objechałeś. GRATULACJE WIELKIE. Znaczy tytuł bloga jest prawidłowy. Dookoła USA to brzmi dumnie, no i ten motocykl i Ty.
OdpowiedzUsuńMyślę, że dopóki będą tacy zapaleńcy - droga 66 będzie istnieć i funkcjonować w swoim historycznym wydaniu. Dużo ludzi nią jeździ?
My:-)